Życzenie rzucone na wiatr: Bałkański szlak do Grecji na motocyklu. Część 3
Sarajewo z pewnością zasługuje na dłuższą eksplorację, a wczorajszy popołudniowo-wieczorny spacer jedynie połechtał nasze odkrywcze pasje. Zgodnie z obietnicą złożoną poprzedniego wieczora, opuściliśmy miasto wcześnie rano, jeszcze przed porannymi korkami. Dzięki temu niespodziewanie szybko znaleźliśmy się na drodze M18, prowadzącej w stronę granicy z Czarnogórą przez pasmo Alp Dynarskich. Trasa ta jest niezwykle malownicza. Choć na początkowym etapie ma dobrą nawierzchnię i jest stosunkowo szeroka, szybko się zwęża, a jakość asfaltu spada – co jednak z nawiązką rekompensują coraz bardziej ekscytujące widoki. Jeszcze przed wjazdem w wyższe partie gór zatrzymaliśmy się, aby założyć kolejne warstwy odzieży. Zbyt optymistycznie podeszliśmy do naszego ubioru – temperatura po opuszczeniu miasta spadła do zaledwie 12°C i nic nie wskazywało na to, że zaraz się ociepli. Droga była prawie pusta, więc jazda krętymi odcinkami wywoływała szeroki uśmiech na twarzy. Od czasu do cza...